Osobiste stanowisko etyczne?
Zbyszek jest przeciwko biciu psów: on sam nie bije swojego psa, ale nie ma nic przeciwko, żeby sąsiad Heniek przyłożył swojemu Burkowi od czasu do czasu. Czy Zbyszek faktycznie jest przeciwny biciu psów?
Hiszpański filozof Oscar Horta w książce „Po stronie zwierząt” podkreśla, że nie ma czegoś takiego jak osobiste stanowisko etyczne. Horta wyjaśnia:
Pomysł, że nasze poglądy na kwestie etyczne należą do sfery prywatnej i nie powinniśmy oczekiwać , że inni będą je podzielać, jest po prostu dziwaczny. Wydaje się, że ta koncepcja całkowicie traci z oczu sens stanowisk etycznych. Załóżmy, że utrzymuję, że sprzeciwiam się morderstwom, gwałtom i niewolnictwu. Załóżmy jednocześnie, że wyraźnie zaznaczam, że chodzi mi tylko o to, że to ja nie powinienem zabijać, gwałcić ani zniewalać, ale że nie sprzeciwiam się robieniu tego przez innych ludzi. Bez wątpienia należałoby uznać tę postawę za bardzo osobliwą. Co więcej, mówiąc coś takiego, nie odrzuciłbym tak naprawdę morderstwa, gwałtu czy niewolnictwa. Sprzeciw wobec tych praktyk oznacza sprzeciw wobec ich występowania, a nie tylko odrzucenie osobistego zaangażowania się w nie. To samo dotyczy gatukowizmu. (1)
Pozwolę sobie podać jeszcze parę przykładów:
Stanowisko etyczne polegające na sprzeciwie wobec bicia dzieci oznacza sprzeciw wobec występowania takiej praktyki, nie tylko odrzucenie osobistego zaangażowania w taką praktykę. Innymi słowy, jeśli uważam, że bicie dzieci jest nieetyczne, to znaczy, że uważam, że nikt nie powinien bić dzieci.
Stanowisko etyczne polegające na sprzeciwie wobec bicia psów oznacza sprzeciw wobec występowania takiej praktyki, a nie tylko odrzucenie osobistego zaangażowania w taką praktykę. Innymi słowy, jeśli uważam, że bicie psów jest nieetyczne, to znaczy, że uważam, że nikt nie powinien bić psów.
Posiadanie stanowiska etycznego nie oznacza, że mogę narzucić komukolwiek posiadanie takiego stanowiska. Choć bicie dzieci jest dziś prawnie zabronione, wciąż istnieją ludzie, którzy uważają bicie w takiej czy innej postaci za dobrą metodę wychowawczą. Kampanie społeczne mogą poszerzać wiedzę, dostarczać argumentów przeciwko biciu dzieci. Zakaz bicia dzieci może odstraszać tych, których argumenty kampanii społecznych nie przekonały. Jednak nikt nie twierdzi, że w końcu 100% społeczeństwa będzie przeciwne biciu dzieci. Wystarczy jednak odpowiedni odsetek przekonanych o szkodliwości bicia dzieci, by można było stanowisko etyczne przekształcić w społeczną praktykę, z mniejszym lub większym wsparciem w przepisach prawa.
Posiadając stanowisko etyczne, nie musimy go wygłaszać cały czas, ale możemy do niego przekonywać. Możemy używać argumentów. Sposoby perswazji są oczywiście różne. Jedne mniej, inne bardziej merytoryczne i przekonujące. Jedne mniej, inne bardziej uczciwe. Odbiorca może mniej lub bardziej chcieć słuchać i dobrze jest to uszanować. Odbiorca może też całkowicie odmówić słuchania. Jednak posiadając stanowisko etyczne mamy prawo do niego przekonywać i w samym pragnieniu robienia tego i w podejmowaniu prób perswazji nie ma nic niewłaściwego.
Oczywiście, wygodniej jest udawać, że nie ma stanowisk etycznych wychodzących poza społeczne, większościowe status quo. Niewygodne stanowiska etyczne (kiedyś był to sprzeciw wobec bicia dzieci) można „neutralizować”. Są na to przynajmniej dwa poręczne sposoby.
Po pierwsze, można przedefiniować stanowisko etyczne i stwierdzić, że to indywidualna preferencja. Może tak zrobić osoba, która bije swoje dzieci, stwierdzając: Zbyszek tak ma, że nie stosuje kar cielesnych wobec swojego dziecka. Chyba tak woli, nie wiem w sumie dlaczego. Neutralizować można też swoje własne stanowisko: zrobi tak osoba przeciwna biciu dzieci obawiając się, że jeśli będzie się wyraźnie sprzeciwiać powszechnej praktyce, zostanie wyalienowana ze swojego środowiska. Jedni nazwą to konformizmem inni pragmatycznym podejściem, jeszcze inni tchórzostwem.
Po drugie, neutralizacja może polegać na postawieniu się w roli ofiary tych, którzy prezentują niepopularne stanowisko. Zwolennik bicia dzieci będzie utyskiwał: Zbyszek próbuje mnie zmusić, żebym się sprzeciwił biciu dzieci. Próbuje mi narzucić swój punkt widzenia. Jak on tak może!
Niepopularnym stanowiskiem etycznym jest dziś sprzeciw wobec eksploatacji zwierząt. Dobre traktowanie zwierząt domowych, takich jak psy i koty, czy ochrona zwierząt dzikich, szczególnie spektakularnych gatunków, zyskała powszechną aprobatę. Natomiast jedzenie mięsa, nabiału i jaj oraz noszenie skóry i wełny (może trochę mniej futer) jest tak bardzo rozpowszechnione, że eksploatacja zwierząt, która jest niezbędna do utrzymania takiego stylu życia jest na co dzień całkowicie przezroczysta – o niej się nie mówi, bo o niej się nie myśli.
Kiedy się o tym nie mówi, temat pozostaje obojętny. Jednak gdy ktoś zaczyna się sprzeciwiać i mówi, że eksploatacja zwierząt jest czymś złym, taki sprzeciw wzbudza zdziwienie, niechęć lub złość. Żeby takie stanowisko zneutralizować, zmienia się je w preferencję (Jesteś na diecie wegańskiej, to bardzo ciekawe) lub przedstawia się siebie – przedstawiciela większości – jako ofiarę (Ci weganie próbują nam siłą narzucić swoje przekonania!). Niestety, część wegan – konformistycznie (lub ze strachu przed odrzuceniem) – twierdzi, że oni nie próbują nikogo do niczego przekonywać i że każdy ma prawo do swoich preferencji.
Warto pamiętać, że jeśli dany pogląd jest czyimś stanowiskiem etycznym, to znaczy, że dla tej osoby sprzeciw lub poparcie nie dotyczy jego samego. W przypadku weganizmu, sprzeciw wobec eksploatacji zwierząt oznacza sprzeciw wobec występowania eksploatacji zwierząt jako takiej, nie indywidualną preferencję w postaci diety roślinnej i nieskórzanych butów. Czy to stanowisko się upowszechni, tego nie wiem, ale – podobnie jak w przypadku innych stanowisk etycznych, mamy prawo o tym mówić, używać argumentów i nie dać się zredukować do indywidualnej preferencji.
Przypisy:
(1) Gatunkowizm – pojęcie ukute w latach 1970. przez angielskiego psychologa Richarda Rydera, a spopularyzowane dzięki książce „Wyzwolenie zwierząt” filozofa Petera Singera. Gatunkowizm to dyskryminacja/ niesprawiedliwe traktowanie zwierząt innych niż człowiek ze względu na sam fakt, że nie należą one do naszego gatunku. W praktyce, przejawia się przede wszystkim eksploatacją/uprzedmiotowieniem zwierząt, zadawaniem im cierpienia i odbieraniem życia, a w największej skali występuje w produkcji mięsa, nabiału, jaj, skór, wełny czy futer oraz w rybołówstwie. Weganizm to postawa, która sprzeciwia się gatunkowizmowi i polega na odrzuceniu eksploatacji zwierząt na tyle na ile jest to możliwe i wykonalne.
Więcej:
Zapraszam na mój kanał na Youtube’ie – recenzja książki „Po stronie zwierząt Oscara Horty
Katarzyna Biernacka
Zajmuję się prawami zwierząt i jestem weganką. Przez 10 lat (2006-2016) działałam w Stowarzyszeniu Empatia. Interesuję się krytycznym (oraz bezkrytycznym) myśleniem i psychologią społeczną. Prawa człowieka są dla mnie oczywistym punktem odniesienia w temacie praw zwierząt. Z wykształcenia jestem nauczycielką angielskiego. Od jakiegoś czasu, w ramach wolontariatu, uczę polskiego. Lubię pisać, czytać i mówić (kolejność tego lubienia bywa różna).



